Mam już dość! Odechciewa mi się życia i wszystkiego innego. Co jest tego powodem? Oczywiście, że moi rodzice. Pewnie myślicie, że to taki wiek, dojrzewanie=bunt. Niestety nie. Zaczęło się to wszystko 2 lata temu. Miałam wtedy 17 lat i wyszłam dopiero co, że szpitala z ostrym zapaleniem żołądka. Byłam osłabiona. Rodzice kazali opiekować się młodszym bratem. Mamusia z tatusiem pojechali do Niemiec na takie wcześniejsze wakacje. Cóż szpital dał się we znaki i zasnęłam na wygodnym łóżku, gdzie można się wyspać, a przedewszystkim masz swoją ukochaną poduszkę. Obudziłam się rano wypoczęta, ale Adasia nie było w domu, jak kładłam się spać jeszcze był. Przeszukał całą okolice, a po nim ślad zaginął tak jakby zapadł się pod ziemne, choć z logicznego punkyu widzenia jest to niemożliwe. Ogólnie byłam w kropce. Niewiedział co mam zrobić. Dzwoniąc na policję będą potrzebowali namiary na rodziców, a oni są zagranjcą. Mogą im wtedy odebrać prawa do nas i resztę lat spędzić w domu dziecka. Dzwoniąc do któregoś z nich, oberwie się mi za nie wykonanie polecenia i dostane bardzo mocno plus odcięcie od świata, kara na wszystko. Tylko tego mi brakuje. Świetnie, jeszcze telfon mi dzwoni. Teraz to ja tak się boję, że to oni dzwonią iż jak do końca dnia nie padnę na zawał to rekord świata, pobiję w tej kategori. Chwała BOGU, że wysłał mi najlpszego anioła stróża. Dzwoniła mama Maćka, najlepszego kumpla Adama. Ona napewno musi wiedzieć, gdzie jest. Adam z Maćkiem zawsze są razem. Dlaczego nie przyszło mi do głowy zadzwonienie do mamy Maćka? Chyba jasno nie myślałam. Ominęłam najważniejsze miejce.
- Dzień dobry.
- Hej Roksana. Przepraszam, że tak późno, ale najpierw dzwoniłam do twoich rodziców lecz nie odbierają, a chodzi o Adasia.
- Proszę niech pani powie, że Adam znajduje się u pani.
- Chciałabym bardzo, ale prawda jest inna. Adaś jestw w szpitalu na langiewicza. Wczoraj podczas zabawy z Maćkiem, samochód wjechał na podwórką raniąć bardzo poważnie Adasia, Maciej ma tylko parę siniaków i złamaną prawą rękę.
-A jaki jest jego stan?- zapytałam łamiącym się głosem, teraz to ja na pewno jestem martwa.
- Od wczoraj był operowany, jego stan jest stabilny, ale jest w śpiące. Nie wiadomo kiedy się obudzi. Mamy nadzieję, że nastąpi to szybko i będzię już tylko lepiej.
W tym dniu załamał się mój i tak pokręcony świat i życie. Życie, że świadomością wupadku brata tylko z mojej winy.
Potem było jeszcze gorzej. Adam się nie budził. Rodzice byli bardzo źli o przerwane wakacje i wypadek ich syna. Kochają go bardziej niż mnie, a powinni byli kochać nas jednakowo.
Czy moje życie się odmieni? Czy zakończy się ten koszmar? Czy poznam wreście moją pierwszą miłość, która pomoże mi wyrwać się z tego piekła?
Świetny prolog <3 Nie wiem dlaczego Roksana obwinia sb o wypadek brata przecież to nie jej winna ^^Jej rodzice są nie odpowiedzialni jak mogli zostawić swoją 17 letnią córkę która dopiero co wyszła ze szpitala i młodszym bratem !!! Masakra
OdpowiedzUsuńPozdrawiam anonimek :* *