poniedziałek, 6 lipca 2015

ROZDZIAŁ 3 ,, BRACIA, SŁUCHAJCIE CRISTIANO JEST CZAROWNIKIEM- I NIBY NIE ŻYJE Z DEBILAMI''

Roksana

Od tamtego wydarzenia minęły ponad dwa tygodnie. Adaś na nowo uczy się podstawowych czynności życiowych. Pamięta wszystko z przed wypadku lecz ma problemy z codziennym funkcjonowaniem. Ma problemy z mową, pisaniem, jedzeniem i piciem. Chyba raczej każdy wie, z czym ma problemy, gdy ma zaburzenia układu nerwowego.
Adam uczęszcza na rehabilitacje, która dużo mu pomaga. Sprawą zajął się doświadczony reporter, który po usłyszeniu nowego ,,newsa", postanowił napisać reportarz, a przy okazji odnaleźć sprawcę wypadku, który od prawie 3 lat jest nieznany. Dziennikarz często rozmawiał ze mną to Adamem. Mój brat jak to fan CR7 z trudem próbował mu opowiadać. Zafascynowany tym napisał list do  Cristiano Ronaldo i wysłał do menadżera. Zapewne to co piszę jest bez sensu?  Co sprawa ma wspólnego ze mną? On oczywiście musiał napisać o mnie i o wszystki, a sam osobiście CR7 odpisał, że z Wielką przyjemnością spotka się z chłopcem i Jego siostrą. Tylko obecnie nie może przylecieć do Polski i ma bardzo ważny mecz, na którym oczywiście musi być; pomimo kontuzji. Czytałam o tym Adamowi, chyba coś z kolanem.
Podsumuwując mamy sfinansowany wyjazd do Madrytu na spotkanie z nim. Boje się, że jeszcze spyta się o piłkę, a ja wyjde na pustą blondynke. Wiem, że sporo czytałam, ale wiadomo trema niszczy człowieka, najpierw od wewnątrz, a na koniec na zewnątrz, robisz się typowym buraczkiem. Powiem coś w tajemnicy. Nie jestem naturalną blondynką, jak inny przedstawiciele mojej rodziny mam ciemne włosy. Uważam, że nie pasowały mi do mojej twarzy jak i cery, dlatego taki odważny krok. Przez nawał roboty mam mało czasu na zrobienie tego co miałam zrobić. Mam tableta, mój kochany telefon i słuchawki, można poczytać i odprężyć się.
- Co czytasz kochana?- zagadnął ten dziennikarz. Zapomniałam chyba o najważniejszym, ten głupek zakochał się we mnie. Zabukował tak bilety abym siedziała obok niego, zdala od rodziców. Żałosny typ.
- Po co to panu wiedzieć?
- Już mówiłem, mów mi Kuba. Jak wolisz możesz mówić mi Kubuś, skarbie- teraz to przesadził!
- Posłuchaj uważnie bo nie będę dwa razy powtarzać. Nie lubię zawierać jakiej kolwiek znajomości z dziennikarzami i innymi sławnymi ludźmi, więc proszę dać mi spokój- powiedziałam to ostro co do  mnie jest niepodobne. Zmieniam się, oj niedobrze.
- Skarbie. Po co ta agresja? Wiesz, że złość piękności szkodzi, a dla mnie i zapewne innych będzie szkoda takiej ślicznotki- kończąc swoją idiotyczną mowę, pocałował mnie w kącik  ust. To już spora przesada i przekroczenie granic. Jak on tak może? Jest gdzieś tak może po 30, a interesują go nastolatki. Już pewnie mówiłam, ale powtórze się: ŻAŁOSNY TYP.
- Ostrzegam pana jeśli jeszcze raz pan mnie tknie albo powie skarbie, to zaczne krzyczeć. Zrozumiano...., a teraz jeśli pozwolisz, skończę to co zaczęłam- zakończyłam ten cyrk zakładając słuchawki. Puściłam swoją ulubioną piosenkę Skyfall Adel.
Posłuchałam tak z godzinke i rozpoczęłam czytanie. Cristiano jest bardzo przystojny i ta jego klata. Awwww..... Bardzo chciałabym spotykać się z nim. Zasada jest jedna nie oceniaj książki po okładce, ale jak on mógłby zainteresować się mną. Ja jestem szara i nudna, a jego dziewczyny najlepsze i najładniejsze. Dobrze przynajmniej oddać się marzeniom gdzie ja i on= wielka miłość i gromadka dzieci, a w tym następca samego  CR7.
Ale to tylko marzenia, księżniczka z księciem.


Cristiano

Mecz BVB-REAL. Mój GOOL! Cóż chcieć więcej? Ciszy i regeneracji po meczu. Mam? Oczywiście, że nie. Jak zwykle ta banda zebrała się u mnie i wychodzą oblać wygraną. Dla mnie ta wygrana była bezsensowna. Borussia jest osłabiona, kontuzja na kontuzji, zero obrony, nawet ławki nie mają, a bardzo daleko zaśli. Nic tylko podziwiać. To, że chciałem rewanżu za tamten mecz, ale nie w takich okolicznościach. Wtedy w dwumeczu przegraliśmy 4-3, a teraz w pierwszym meczu 3-0 wygraliśmy. Nawet dobrze sobie poradzili na dodatek bez napastnika, którym cały klub żyje. Aktualnie moja banda poszła do klubu, a ja moge w spokoju analizować mecz i popełnione błędy. Najważniejsza jest samorealizacja. Za dwa tygodnir gramy drugi mecz, tym razem w domu.


Tydzień później- Cristiano


 Siedzę w szatni przed treningiem i czytam po raz setny e- mail, wydrukowany przez mojego agenta.


,,Witam!
Nazywam się Jakub Świnka i pracuję dla tvn24 polskiej stacji telewizyjnej. Aktualnie robię materiał o chłopcu, który obudził się po dwuletniej śpiące.
Chłopiec nazywa się Adam Mróz i ma 12 lat. W styczniu 2012 Adasia potrącił samochód. Sprawcy wypadku dalej nie ujęto z barku świadków oraz ze sam winny uciekł z miejsca wypadku. 18 lutego podczas meczu Borussi Dortmund-  Realu Madryt, chłopiec gdy Pan strzelił piereszego gola. Siostra Adasia, która aktualnie była u boku łóżka, włączyła transmisje mecz. Lekarze mówili, że słyszy wszystko dlatego też siostra często włączała mu  mecze RM, ponieważ chłopiec kocha ten klub, a jego idolem jest Pan. Gdy Adaś się obudził, krzyknął ,, Roksana Cristiano Ronaldo strzelił gola. Historia wydaje się wyssana jak z palca ale prawdziwa.
Aktualnie chłopiec uczęszcza na rehabilitacje. Wypadek sprawił, że ma problemy z prostymi czynnościami. Jego wielkim marzeniem było spotkanie swojego ulubionego idola, jakim jest Pan w oczach chłopca.
Rodzina chłopca i sam Adaś byliby bardzo szczęśliwi gdyby mógłby spotkać się z Panem. Liczymy na pozytywne rozpatrzenie naszej prośby.


                                 Z poważaniem
                                 Jakub Świnka."



- Ej Ronaldo! Co tak czytasz? Na studia się wybierasz profesorku?- zagadnął Kaka zarazem wyrywając mnie z transu nad listu.
- W Polsce obudził się chłopiec z dwuletniej śpiączki po ciężkim wypadku.
- I to tak cię wzięło. Ja rozumiem współczucie dla innych, ale nigdy cię tak nie brało. Cris nie obraź się, ale nie on jeden obudził się ze śpiączki po wypadku.
- Tylko, że obudził się gdy strzeliłem pierwszego gola BVB. Według siostry, obudził się właśnie wtedy i to jest niesamowite.
- Wow!
- No właśnie, redaktor telewizji prosi o spotkanie z tym chłopcem.
- I co z tym zrobisz? Spotkasz się...
- O Cris się z kimś spotyka, o a to jest list od niej musze to przeczytać- no, więc na tym polega mózg Marcelo. Coś usłyszeć, reszte dopowiedzieć, własność zabrać przeczytać w biegu.
- Marcelo oddawaj to! NATYCHMIAST!
- Jasne, że nie. Ten list jest bardzo ciekawy. Narka.

Uciekł. Historia się powtarza. Ja za nim biegne, a on czyta wszystko na głos. Żałosne.

- Bracia, słuchajcie Cristiano jest czarownikiem- i tu zaczynają się wywody głuptaków i Wielkiego głuptaka Marcelo.
- Bracie Marcelo, o czym ty mówisz?- odezwał się mądry inaczej Sergio.
- Jakiś chłopak obudził się gdy Cris strzelił bramke.
- O WIELKI CR7 SPRAW BYŚMY WYRWALI NIEZŁE DUPY I BYLI NAJLEPSI NA ŚWIECIE- odezwała się grupka moich kumpli. Zastanawiam się czasami czy oni mają 300% normy.
- Chłopcy zostawcie głupie żart na bok. Trening się zaczął juž dawno temu- krzyknął Mou i tak zaczął się katorgiczny trening bo 300% wstępie do mojego świata.








----------------------------'--------------------

https://m.facebook.com/profile.php?id=1437230059931261&ref=bookmarks

Strój Roksany w samolocie

sobota, 6 czerwca 2015

Adres na fb ;)

https://m.facebook.com/profile.php?viewtype=admin&id=1437230059931261
Zapraszam do odwiedzenia strony na fb :)

piątek, 5 czerwca 2015

Rozdział 2 ,, Roksana, Cristiano Ronaldo strzelił gola''.

Roksana

Od 2 lat borykam się z różnymi problemami i ogromną ilością pracy. Codziennie od 7 rano do 14.50 czasem 15.40 jestem w szkole, a więc się edukuję. Znaczy edukowałam jestem w klasie maturalnej, rok zakończyłam, matury napisałam; czekam tylko na wyniki. Koniec końcą wracam do głównego wątku, tematu mojego nędznego życia. Zazwyczaj o godzinie 15 bądź 16 szłam do szpitala i przesiadywałam razem z Adasiem często do godziny 22 lub 23. Mówiłam do niego, włączałam mu mecze realu. Bardzo kochał i zapewne dalej kocha ten klub. Jego ulubionym piłkarzem jest Cristiano Ronaldo, zwany CR7. Ogólnie nie interesuje się sportem, ale dla brata trochę poczytałam i coś tam rozumiem, wiem z kim grają mecze i wogóle. Adaś robił zawsze notatki i statystyki każdego meczu Realu, robiąc to sprawiało mu przyjemność, robię to teraz za niego, żeby jak już się wybudził nie miał zaległości i spokojnie samemu być na bieżąco i nadrobił stracony czas (oczywiście z mojej winy, gdybym tylko nie zasnęłam nie doszło by do wypadku i zapewne mielibyśmy łatwiejsze życie). Wychodząc tak poza margines nauczyłam się jednak o piłce nożnej i RM sporo przez te 2 lata. Dobra wracam do ostatnich dni i wydarzeń z mojgo marnego życia, ale najpierw może trochę o sobie opowiem.
Więc jak już zapewne wiecie mam na imię Roksana. W kwietniu ukończyłam szkołę, a w maju napisałam matury. Uważam, że raczej dobrze mj poszły i na studia się dostanę. Oczywiście ze względu na obecną sytuację, daruję sobie ten rok i nie pójdę na studja, dopiero za rok. Będę miała więcej czasu do namysłu na kierunek, który obiorę. Szczerzę mówiąc, nie wiem jaki kuerunek obrać, mam 2 kierunki. Stoję poprostu na skrzyżowaniu mojej edukacji, a dalszą przyszłością. Jak zwykle zbaczam z toru. A więc, nie zaczyna się zdania, od a więc. Mam opowiadać o sobie.
Poszłam to tzw. klasy zerowej ,,zerówki'' rok wcześniej niż wszyscy. Myślicie pewnie, że poszłam potem do klasy pierwszej i nie zdałam rok. To jest błąd. Rodzice stwierdzili, że sobie nie poradze i nie będę wstanie normalnie funkcjonować. Po części mieli rację. Ich wymagania do nauki są powyżej przeciętnej. Chodź w podstawówce miałam bardzo dużo osiągów, można powiedzieć iż wyróżniałam się od innych. Najlepsze oceny, tytuły olimpijskie, zawody sportowe (4 razy z rzędu ,,I'' miejce króla sportu z przewagą około 30 punktów, oczywiście w swojej kategori czyli dziewczynek; jeżeli chodzi o kategorie ogólną to byłam tak około 15 punktów niżej od pierwszego miejsca).
Następny etap mojej edukacji. 2 etap NAJGORSZY, czyli gimnazjum. Chyba gimnazjum jest nie najlepszym etapem w życiu dla uczniów. To tylko moja opinia może inni uważają, że jest inaczej i ja się z nimi nie zgodzę lecz szanuję ich opinie.
Wracając do mojej edukacji w gimnazjum to dobrze mi nie szło. W pierwszej klasie każdy nauczyciel przygotowywał mnie do olimpiad z każdego przedmiotu. Musieli oczywiście przeczytać moje świadectwo, dowiedzieli się o moich sukcesach. Wiadomo, że chcieli zabłysnąć przed kolegami po fachu w szkole, która dobrą opinią nie chwali się. Wiadomo: narkotyki, papierosy i alkohol. W pierwszej klasie nie startowałam. Chcieli, żebym podostawała się wysoko na szczeblach. Przez to zawaliłam pierwszą klasę. Zdałam na samych dwójach. Średnia równa dwa zero. Rodzice byli naprawdę zachwyceni, taki dostałam szlaban, że nogi się uginają i nie odechciewa życia. Przez wakacje musiałam nadrobić cała pierwszą klasę i uczyłam się na olimpiady przedmiotowe. W drugiej klasie poszło mi już lepiej, bardzo dobrze poszły mi olimpiady, dzięki czemu odpadają mi egzaminy gimnazjalne. Brawo ja!!! Na koniec też miałam dobrą średnia 5,25. W klasach 1-2 miałam najlepszą średnią, niestety jest w klasie 3 dziewczyna, która ma fotograficzną pamięć, poprostu brak porównania. Rodzice byli wtedy ze mnie dumni na swój sposób. W trzeciej klasie pojawiłam się na olimpiadach. Tym razem zawęziłam sobie krąg przedmiotów. Moim kierunkiem były przedmioty: biologia, chemia i fizyka oraz hiszpański (wybitnie hiszpańskiego nie znam, ale w prostymi zwrotami porozumieć potrafię; w przyszłości zamierzam wyjechać do hiszpani aby tam oczywiście pracować, dobrze że wybrałam gimnazjum z hiszpańskim). Miałam mało przedmiotów to poszło mi lepiej niż w tamtym roku można powiedzieć, że o niebo lepiej zakończyły się w tym roku, rzecz jasna doświadczenie z poprzednich konkursów się  przydało. Za szczególne osiągnięcia otrzymałam gratulacje od premiera, podarował mi również kwiatki, ale cóż chętnie bym ich nie przyjęła i wcale z nim się nie spotykała, ale wiadomo rodzice. Byli tacy zadowolenie, chwalili się mną przed znajomymi, kolegamai/koleżankami z pracy, przyjaciółmi i rodziną. Średnią na koniec miałam przecudowną, najlepszą w szkole- 6.00 ( myślałam, że mogę mieć ją tylko w snach). Oczywiście otrzymałam nagrodę. Rower, wręczony przez prezydenta Kielc, gry i ciekawostki o Kielcach oraz czekoladki.
Brałam również projekt w wymianie uczniowskiej POLSKA-HISZPANIA, HISZPANIA- POLSKA. Uczył nas hiszpan, co było wiadome, że będzie taka wymiana. Otrzymałam szczególne wyróżnienie bo, aż od samego króla hiszpani Felipe Juan Pablo Alfonso de la Santísima Trinidad y de Todos los Santos de Borbón y de Grecia. Przysłał mi regionalne czekoladki hiszpańskie, podziękowania za udział w projekcie, ciekawe książki hiszpańskie, a wszystko zapakowane w duże pudło. Musiałam to wielkie pudło otworzyć przy wszystki bo oczywiście, każdy ciekawy,  a koniec końcą nie przypadł do gustu uczniom prezent, który otrzymałam od króla. Na koniec jak to moja durna klasa krzyknęła na całe gardło GIMBUSY. Nie było to na miejscu ze względu na gości. Za to ja miałam najlepsze wakacje w życiu. Rodzice zabrali nas do Dubaju. Świetnie się razem bawiliśmy. Było poprostu cudownie. Odpoczynek był wskazany. Kierunek kolejnego etapu mojej edukacji, wybrałam najlepszą szkołe w mieście, ze względu na wysoki poziom oraz zdawalność matur. Jaka to szkoła. Oczywiście, że ŚNIADECKI. W sierpniu poznałam cały swój rocznik i moją klasę. Przypadliśmy sobie do gustu, ale na większą mętę nie zaprzyjaźniliśmy się. Nasza klasa raczej się tylko lubiła i czasami wspierała. Uważam, że jakby chodziło o jakieś pieniądze, to wszyscy pierwsi byliby skłonni do morderstwa. Chodź przyomina mi się zdarzenie, gdzie dziewczyna wygrała tableta; trochę nie uczciwie, ale strasznie byli potem na nią cięci, doprowadzając dziewczyne do ,,ucieczki'' do następnej szkoły. Myślę, że i tak jest skończona. Śniadek i osoby z niego są bardzo znani wśród innych i zmiana szkoły nic jej nie da. Lalunie klasowe puszczą plotkę i po sprawie. Na początku roku zapoznaliśmy się, że wszystkimi nauczycielami. Kilku nie przypadło mi do gustu, ale na szczęście uczył mnie tylko jeden.
Trzy miesiące później trafiłam na 5 dni do szpitala z silnym zapaleniem żołądka. Kolejnym wydarzeniem jest wypadek Adasia. Teraz nie jestem już wspaniałą córeczką  tylko potworem bez serca i uczuć.


,, - Roksana, Cristiano Ronaldo, strzelił gola''. Te słowa chodzą mi po głowie, jakim cudem je wypowiedział. Kiedy czytałam książkę, w tym samym czasie zapuściłam Adamowi mecz RM z BVB, gdy był pierwszy mecz półfinałowy. Wtedy RM przegrało na wyjeździe 4-1; jedyną bramkę strzelił portugalczyk. W momencie gola, Adaś się przebudził i wypowiedział te słowa do mnie. Niesamowite. Można wydawać się, że to bajka, a jednak prawda. Do sali wbiegli lekarze, musieli mnie wyprosić z sali. Byłam w takim szoku, że nie mogłam dalej racjonalnie myśleć.




--------------
 CZYTASZ=KOMENTUJESZ=  MOTYWACJA DO PISANIA.

niedziela, 24 maja 2015

Bohaterowie część 2.

Fábio Coentrão.
Urodzony 11 marca 1988 roku w Vila do Conde. Aktualnie jest singlem. Lubi razem z kolegami z RM wychodzić do klubów na wyrywanie dupci; z marnym skutkiem. 
Gra w reprezentacj z CR7  oraz Pepe.

Marcelo Vieira. Urodzony 12 maja 1988 roku w Rio de Janeiro. Często razem z Sergio organizują wypady do klubu, lubi wyrywać dupcie z tym wyjątkiem, że żadna na niego nie spogląda, która byłaby w jego typie. Gra w relrezentacji Brazyli.
Karim Benzema. Urodzony 19 grudnia 1987 roku w Lyonie. Zawsze wychodzi na imprezy z kumplami. Na każdej wije się koło niego masa lasek przez co ma kłopoty. Z opałów wyciąga go Cristiano. Jest mentorem dla Marcelo; uczy go jak skutecznie wyrywać.


Képler Laveran Lima Ferreira.
 Urodzony 26 lutego 1983 roku w Maceió, Alagoas. Jako z nielicznych posiada dziewczyne. Zamierza jej się oświadczyć. Choć ma  dziewczyne nie pochwalił się kolegom. Wychodzi z nimi na wyrywanie dupci, gdzie romansuje ze swoją dziewczyną.

Sergio Ramos. Urodzony 30 marca 1986 roku w Camas. Jest drugim kapitanem Realu Madryt. Razem z Marcelo organizują wypady do klubów. Jest singlem. Lubi wygłupiać się z chłopakami. Reprezentat Hiszpani.

Iker Casillas.  Urodzony 20  maja 1981 roku w Móstoles. Jest po rozwodzie. Od tamtej pory wychodzi z kumplami do klubów. Jest głównym pomysłodawcą planów w domu CR7 przed każdym wyjściem.
Alex Russo. Urodzona 15 czerwca 1989 roku. Zostanie najlepszą przyjaciółką Roksany. Jest dziewczyną Pepe, z którym ukrywa swój związek. Spotykają się zawsze w klubie, gdy  tylko ukochany jest w większej grupi. Ma nadzieję że jej chłopak w końcu jej się oświadczy i ujawni ich związek światu.


sobota, 23 maja 2015

Rozdział 1 ,, Organizujcie sobie co tylko chcecie, ale mnie w to nie mieszajcie!"

Cristiano
Początek sezonu w niedzielę pierwszy mecz, a my mamy kolejny morderczy trening. Ostatnimi czasy Carlo strasznie nasz męczy tak jabyśmy byli maszynkami do roboty.
- Panowie, proszę o uwagę! Nasz brat Marcelo będzie przemawiał!- to się zaczynają kolejne najlepsze pomysły moich przyjaciół z drużyny. Zawsze gdy Sergio wychodzi na środek i zapowiada Marcelo to zanczy tylko jedno. Mają kolejny głupi pomysł albo znowu organizują imprezę i spotykają się u mnie w domu. U nich nigdy nie ma za grosz powagi. Mogliby poprostu oznajmić bez żadnych przemówień oficjalnych o zwykłym wyjściu. Spotykamy się tu i tu, o tej godzinie, obecność obowiązkowa. Czasem myśle że jestem przy nich starym dziadkiem, poprostu nie nadążam za nimi.
- Dziękuje, drogi bracie Sergio, za miłe zapowiedzenie!- Sergio na znak zrozumienia kiwnął głową. Dlaczego Marcelo kontynujesz ten cyrk? Chodź raz nie możecie być poważni? Co ja z nimi robię?- Otórz jak zapewne wiecie rozpoczyna się nowy sezon, a my odpowiednio tego nieuczciliśmy. Tak, więc oficjalnie zapowiadam,  Wam moi drodzh bracia wyjście grupowo do klubu ,,Pomarańczowy Dance". Jak zwykle spotykamy się w domu o 20. Omówimy plan wyrywania dupci i punktualnie taksówką o 21:30 jesteśmy w klubie- swoją jakże przecudownej urody przemówienie wypowiedział Marcelo.
- Dziękuje panowie, za wysłuchanie naszego brata Marcelo- to jest właśnie koniec przemówienia, które zawsze kończy Iker. Czy ja jestem nudny, czy poprostu rozsądny? Odkąd zerwałem z Iriną tak jakby oni organizują impreze bez konkretnego powodu, albo mi się tylko wydaje. Może byłem tak zapatrzony w Irinę, że o połowie imprez nie miałem pojęcia. Rozpoczynamy treningi przed sezonem- impreza w Violet Club Pub, impreza przed rozpoczęciem sezonu w Pomarańcza Dance. Co jeszcze? Będzie impreza po pierwszym wygranym meczu czy pierwszym przegranym meczu jako nagroda pocieszenia w Linovette HOT Club.
- Organizujcie  sobie co tylko chcecie, ale mnie w to nie mieszajcie- rzekłem i kończyłem się pakować. Dziś to nawet chętnie bym się jednak z nimi wybrał lecz mój menager kazał wręcz rozkazał przejrzeć skrzynkę pocztową. Mam przeczytać pewien e-mail, bardzo go zainteresował to mnie też bardzo zaintesuje. Już mu mówiłem, że zastanowie się nad przejściem do PSG, mówiłem również kwestie wynagrodzenie. Mnie interesuje czy będę mógł się tam bardziej rozwinąć niż w Realu.
- Ale Cris, jak możesz?- spytał Karim.
- No właśnie, jak możesz? Cristiano to już tradycja. Zawsze spotykamy się w twoim domu przed każdą imprezą- ciągnął Karim
- Chwila! Jak to zawsze spotykacie się w moim domu przed każdą imprezą?- stwierdzam fakt, że byłem mocno zapatrzony w Irinę, że nawet tego nie widziałem. Przez tą kobiete straciłem połowę życia. Najlepszą decyzją było zerwanie zaręczyn z narzeczoną. Dostrzegam więcej rzeczy, częściej widzę się z własną rodziną, mam lepsze osiągi w pracy i więcej czasu. Nie muszę swojego wolnego czasu ptzeznaczonego na regenrrację, poświęcać na pokazy Iriny, która i tak nie miała dla mnie czasu na pokazach.
- Normalnie Cris. Zawsze spotykamy się u ciebie, tylko byłeś zajęty Iriną w łóżku albo byłeś na pokazach Iriny. Mieliśmy ci tego nie mówić- powiedział Marcelo. Ciekawie, ale Marcelo wszystko wygada. Pogadam sobie jeszcze z nim, powinien wszystko wyśpiewać.
- Ale zapomnij o tym. Mieliśmy ci o tym nie mówić bo się obrazisz albo co gorsza będziesz bardzo zły i nidy się do nas nie odezwiesz. Dlatego nie pamiętaj!- dokończył Sergio. Genialność ich mnie przerasta. Mam zapomnieć? Podsłuchują co robię w łóżku z kobietą bo tak im się podobają. W ogóle jakim cudem mają klucze od mojego domu?
- Jak mam zapomnieć gdy robicie takie rzeczy? Nie możecie zając się swoim życiem . Ja wam nie wchodzę do domu i nie podsłuchuję co robicie w łóżku i z kim.
- Ale Cris, słychać było was w salonie- mądrość Marcelo nie zna granic.
- Nie mam siły z wami rozmawiać. Wracam do domu. Jestem wściekły i nie chce WAS widzieć w moim domu. Inaczej nigdy się do Was słowem nie odezwie. Zadam wam podstawowe pytanie. Jak weśliście do Mojego domu?- chciałem zakończyć tą bezsensowną rozmowę, ale wolałem wiedzieć jakim bożym cudem weszli mi do domu.
- Bardzo łatwo Cristiano. Zostawiłeś klucze w szatni. Zabraliśmy i dorobiliśmy kilka innych i kilka innych zapasowych i kilkach innych zapasowych na zapas, gdybyśmy zgubili pierwsze i pierwsze zapasowe- kolejny mądry w tym gronie. A kto to taki? Mesut. Zamorduje ich kiedyś. Jak boga kocham.
- Jak mogliście. Mam WAS DOŚĆ!!! NIE CHCE WAS WIDZIEĆ I SŁYSZEĆ- powiedziałem zły i wyszłem.
- On sobie żartuje- słyszałem jeszcze głoś Fabio i kierowałem się w stronę parkingu do samochodu i pojechałem do domu. Muszę wymienić zamki w drzwiach i ustawić alarm przeciw ich głupocie.


^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
 A więc 1 rozdział. Zostawiam do oceny. Dziękuje za miły komentarz pod ostatnim postem. W opowiadaniu pojawia się Mesut. Jest on tu głównie na potrzeby opowiadania. Historię stworzyłam 2 lata temu, więc Mesut jeszcze grał w Realu.  Koleżanki namówiły mnie na opublikowanie tejże historii. Może się przypadnie wam do gustu. Mam zapisane 2 opowiadanie w moim pięknym zeszycie :) . Gdy pojawi się tu 10 rozdział rozpocznę pisanie opowiadania o Lokim :). 



środa, 6 maja 2015

0# Prolog

Roksana
Mam już dość! Odechciewa mi się życia i wszystkiego innego. Co jest tego powodem? Oczywiście, że moi rodzice. Pewnie myślicie, że to taki wiek, dojrzewanie=bunt. Niestety nie. Zaczęło się to wszystko 2 lata temu. Miałam wtedy 17 lat i wyszłam dopiero co, że szpitala z ostrym zapaleniem żołądka. Byłam osłabiona. Rodzice kazali opiekować się młodszym bratem. Mamusia z tatusiem pojechali do Niemiec na takie wcześniejsze wakacje. Cóż szpital dał się we znaki i zasnęłam na wygodnym łóżku, gdzie można się wyspać, a przedewszystkim masz swoją ukochaną poduszkę. Obudziłam się rano wypoczęta, ale Adasia nie było w domu, jak kładłam się spać jeszcze był. Przeszukał całą okolice, a po nim ślad zaginął tak jakby zapadł się pod ziemne, choć z logicznego punkyu widzenia jest to niemożliwe. Ogólnie byłam w kropce. Niewiedział co mam zrobić. Dzwoniąc na policję będą potrzebowali namiary na rodziców, a oni są zagranjcą. Mogą im wtedy odebrać prawa do nas i resztę lat spędzić w domu dziecka. Dzwoniąc do któregoś z nich, oberwie się mi za nie wykonanie polecenia i dostane bardzo mocno plus odcięcie od świata, kara na wszystko. Tylko tego mi brakuje. Świetnie, jeszcze telfon mi dzwoni. Teraz to ja tak się boję, że to oni dzwonią iż jak do końca dnia nie padnę na zawał to rekord  świata, pobiję w tej kategori. Chwała BOGU, że wysłał mi najlpszego anioła stróża. Dzwoniła mama Maćka, najlepszego kumpla Adama. Ona napewno musi wiedzieć, gdzie jest. Adam z Maćkiem zawsze są razem. Dlaczego nie przyszło mi do głowy zadzwonienie do mamy Maćka? Chyba jasno nie myślałam. Ominęłam najważniejsze miejce.
- Dzień dobry.
- Hej Roksana. Przepraszam, że tak późno, ale najpierw dzwoniłam do twoich rodziców lecz nie odbierają, a chodzi o Adasia.
- Proszę niech pani powie, że Adam znajduje się u pani.
- Chciałabym bardzo, ale prawda jest inna. Adaś jestw w szpitalu na langiewicza. Wczoraj podczas zabawy z Maćkiem, samochód wjechał na podwórką raniąć bardzo poważnie Adasia, Maciej ma tylko parę siniaków i złamaną prawą rękę.
-A jaki jest jego stan?- zapytałam łamiącym się głosem, teraz to ja na pewno jestem martwa.
- Od wczoraj był operowany, jego stan jest stabilny, ale jest w śpiące. Nie wiadomo kiedy się obudzi. Mamy nadzieję, że nastąpi to szybko i będzię już tylko lepiej.
W tym dniu załamał się mój i tak pokręcony świat i życie. Życie, że świadomością wupadku brata tylko z mojej winy.
Potem było jeszcze gorzej. Adam się nie budził. Rodzice byli bardzo źli o przerwane wakacje i wypadek ich syna. Kochają go bardziej niż mnie, a powinni byli kochać nas jednakowo. 
Czy moje życie się odmieni? Czy zakończy się ten koszmar? Czy poznam wreście moją pierwszą miłość, która pomoże mi wyrwać się z tego piekła?

W ROLACH GŁÓWNYCH...

Roksana Mróz
To 19-letnia dziewczyna mieszkająca w mieście Kielce. Ma na sumieniu wydarzenie, które nie zaszło z jej winy. Boryka się wrednymi rodzicami, którzy dobitnie oskarżają Roksanę o wypadek. Nie posiada bliskiej przyjaciółki, raczej tylko znajome, które widzą pieniądze bogatych rodziców oraz panów z dużą ilością zer na koncie. Ukończyła liceum ogólnokształcące o profilu biologiczo-chemicznym i zastanawia się nad podjęciem studiów na kierunku związany z dietetyką bądź medycyną w specjalizacji dermatologicznej.
Cristiano Ronaldo dos Santos Aviero
29- letni piłkarz Realu Madryt. Obecnie mieszka na obrzeżach Madrytu. Jego najlepszymi przyjaciółmi są koledzy z drużyny: Iker, Sergio, Pepe, Marcelo, Karim oraz Fabio. 4 miesiące temu rozstał się z swoją narzrczoną Iriną Shayk. Z Roksaną poraz pierwszy spotka się podczas meczu półfinału RM vs BVB.

Adam Mróz
12- letni brat Roksany, wierny fan Realu Madryt, a przedewszystkim Cristiano Ronaldo. Jego marzeniem jest spotkanie się z jego idolem oraz pójście na mecz Realu Madryt. Czy jego marzenie się spełni?
Anastazja i Leon Mróz. 48 lat. Rodzice Roksany i Adasia, nienawidzą swojej córki, dlatego obwinjają ją o wszystko, a przedewszystkim o wydarzenie, które zmieniło jej życie na lepsze po wielu trudach, przystworzonych przez rodziców.